Przywitanie

Cześć. To ja po raz pierwszy. Miło mi Cię poznać, drogi czytelniku. Możesz mi mówić Elya, bo mimo wszystko wolę pozostać anonimem, tak wszystko jest po prostu bardziej interesujące i tajemnicze. Jeśli zawitałeś/aś tutaj, to prawdopodobnie znajomi powiedzieli Ci o tym miejscu, lub przez przypadek natknąłeś się na tę stronę, poszukując czegoś nowego, czego się nie spodziewasz. Może być też tak, że szukałeś/aś kolejnej strony z opowiadaniami i wierszami, czegoś, co Cię zaskoczy, tudzież wywoła emocje, których poszukujesz. Od razu mówię, że jeżeli tego właśnie szukasz, to nie zawiedziesz się, gdyż zajmuję się jednym i drugim. Wzięłam się ostatnio za siebie i prowadzę projekt ,,Nadzieja umiera ostatnia'', której rozdziały będę publikować raz na jakiś czas. Tymczasem łapcie opis, w komentarzach możecie się wypowiedzieć, co sądzicie o podjętym przeze mnie temacie. Niektórych rzeczy idzie się domyśleć po opisie, ale innych nie, więc w razie wątpliwości, nie obawiajcie się zadawać pytań ;)



,,Tak się składa, że nie zawsze to, czego pragniemy, jest dla nas najlepsze. Nadzieja bywa przekorna, dosłownie i w przenośni. Złośliwa, bo odzywa się wtedy, gdy pewna osoba sądzi, że już dłużej nie wytrzyma. I choć to imię w stosunku do jej postawy życiowej brzmi dość ironicznie, któregoś dnia, odnajduje swoją własną nadzieję.
Bo ona nie może umrzeć, jeśli by odeszła, nie ostałby się nikt. Pytanie tylko, czy uwierzy, że jest w stanie kogokolwiek ocalić, skoro dla siebie nie miała nawet minimum litości. I czy zda sobie sprawę, że nie wszyscy są tacy, jak jej oprawcy.
W miasteczku Trevorete nic nie jest pewne, a zwłaszcza to, czy można mieć nadzieję na kolejny dzień spędzony we względnym spokoju. Trzeba mieć uszy szeroko otwarte, nigdy nie wiadomo, z której strony zło uderzy z całą mocą, a również kiedy pozory okażą się mylące. Nadjeżda nie może umrzeć. I tylko w tym pokładamy nadzieję.''

Komentarze